Ok, wszystko zacznie się w marcu. 10-tego. Na pierwszą odsłonę pójdzie 6 filmów, na drugą, w maju - kolejne 6. Po polsku i z angielskimi napisami.
Pomiędzy filmami, w kwietniu - wystawy plakatów, klub filmowy, pewnie jakaś impreza, gdzie będą latać pierogi.
Olbrychski, kochany Gajos, troskliwa Janda, rubaszny Stuhr, zdesperowany Robert Gonera, szarmancki Dorociński, świetna Agata Buzek, to tylko nieliczni, którzy wystąpią w exeterskich kinach: w centrum kultury Phoenix za biblioteką i na uniwersyteckim Campusie.

Zbliża się maleńkimi kroczkami - dzień babci i dzień dziadka. Pierwsze święto 21 stycznia, drugie dzień później. Obchodzimy ten dzień w Polsce od ponad 30lat. Właśnie, w Polsce....a my na obczyźnie- zaganiani, zapewne większość z nas 6 lub 7 dni w tygodniu w pracy, od rana do nocy "overtimy"... ale nie zapomnijmy o tych, którzy są dla nas najważniejsi. Nie zapominajmy o tych, którzy pomagali rodzicom nas wychować, którzy wpajali nam nieprzemijające wartości tego świata, którzy współtworzyli nasze osobowości.
Świąteczna karuzela rozkręciła się na dobre, ba właściwie jest prawie u swego apogeum – krótkiego; i bardzo często wydającego mi się zupełnie nie proporcjonalnym do ilości obrotów wykonywanych na minutę. Ale kręcę się razem z nią. Moje dylemat między łososiem „half price” albo karpiem na zamówienie. Na pewno zrobimy jak zwykle uszka w barszczu i śledzie z cebulą. Potem ugotuje warzywa na sałatkę. Ubiorę choinkę gdy one tymczasem ostygną; pokroje i wymieszam z majonezem oglądając w telewizji „Przyjaciół” po raz enty. Na wigilijnym stole będę miał dwanaście potraw, a indyka w Boże Narodzenie. Do „mince pie” wciąż się przekonuje.
Po długiej i burzliwej naradzie, zakrapianej gruszkowym ciderem, udało nam się wybrać zwyciężców pierwszego konkursu fotograficznego organizowanego przez nasz portal. 











